Bajka na Zupełnie Inne Święta

Cześć!

Jeżeli potrzebujesz nowej bajki dla Dzieci, które jeszcze bajek chcą słuchać, publikuję tekst, odzyskany ze starego komputera w trakcie prac “archeoinformatycznych”. Bajka opublikowana poniżej została “wyhodowana” w Bajkowicach: zapomnianej nieco miejscowości na krańcach Krainy Wyobraźni Królestwa de Amistad, gdzie na Plantacji Bajek powstawały ich nowe odmiany  🙂

Zgaś zatem światło lub przyciemnij zasłony, schowaj się z Twoimi młodszymi Dziećmi pod kocem i przy świetle latarki, w przypadku kiedy bajkę wydrukujesz, a bez latarki jeżeli korzystasz z tabletu lub laptopa, przeczytaj im “Bajkę na Zupełnie Inne Święta”!

Po czym koniecznie napisz w komentarzach jak Wam smakowała 🙂

Serdeczności!

Artur

“Bajka na Zupełnie Inne Święta”
autor: Artur de Amistad

Był Wielki Piątek. „Aaaaaau! ….. Zostaw! To moje! Nie ruszaj! To moje zabawki!” – wołała Madzia Mi do swojej młodszej siostry. „Dadidadidadada!  Ja-ja-ja! Nienienienieeeee! – odpowiedziała Dalja, która tuz przed Wielkanocą skończyła roczek. „Uuuu-u-oooo!O!” dodawała po chwili po czym obie, już zgodnie, rozpoczynały spontaniczne ćwiczenia oddechowe wydając wibrujące, przenikliwe dźwięki posiadające energię zdolną poważnie i nieodwracalnie uszkodzić słuch.

Tata spróbował zachęcić dziewczynki do wspólnych zajęć ruchowych: „Kto mi pomoże barwić jajka?” – spytał, mając nadzieję, że przebije się przez uderzeniową falę dźwiękową wytworzoną przez dwa dziecięce gardła. „Jaaaaa!!!!” – odparła Madzia Mi. „Aaaaaaa!!! – zawtórowała jej Dalja. „Aaaaa!!!” – zawyła siwiejąca od decybeli głowa Taty. „Ciszaa!!!” – wrzasnęła w końcu Mama. Nagle zrobiło się jakoś dziwnie. “Zupełnie cicho! Jak nie u nas” – pomyślał Tata. Mógł przystąpić do pracy.

„A skąd się wzięła pierwsza kura?” – zapytała Madzia Mi kiedy barwiła jajka przy użyciu czerwonego barwnika. „Nooo … pierwsza kura wykluła się z pierwszego jajka!” – odparł Tata łudząc się, że taka odpowiedź zaspokoi ciekawość najstarszej córki. „No tak – to skąd sie wzięło pierwsze jajko? – drążyła uparcie Madzia Mi.

„Pierwsze jajko? Musiało być zniesione przez jeszcze starsza kurę.” – Tata próbował uprościć temat ale Madzia Mi była czujna:

„A ta starsza kura wykluła się z jeszcze starszego jajka? Tatoo .. ja naprawdę chcę się dowiedzieć skąd się wzięła ta najstarsza kura!?”

„Hmm … to właśnie próbuje wyjaśnić teoria Ewolucji” – tłumaczyłe przemądrzale Tata.

„A kim byli Ewa i Lucjan? I co oni mają wspólnego z kurami, Tato? – zapytała ze zdziwieniem na twarzy Madzia Mi.

Zapowiadała się długa dyskusja. Jajek do barwienia było sporo. Tata przygotował więc niebieski barwnik i tłumaczył dalej. „Teoria Ewolucji to taki sposób na wyjaśnienie skąd się wzięły na ziemi różne gatunki zwierząt” – wyjaśnił

„To możesz wytłumaczyć mi tą Ewolucją skąd pochodzi najstarsza kura, Tato!” – powiedziała lekko zniecierpliwiona Madzia Mi. Tata zbierał się właśnie do dalszych wyjaśnień, kiedy Dalja wyciągnęła zabrudzone na niebiesko ręce. „Dadadado!” Oooo!….. O?” dodała zdziwiona. Tata zgrzytnął zębami i poleciał z małą do łazienki testować trwałość barwienia dziecięcych rączek przy pomocy barwników używanych zwyczajowo do wielkanocnych jajek. Madzia Mi przyglądała się bezowocnym wysiłkom przywrócenia rączkom Dalji ich pierwotnej, naturalnej barwy.

„A dlaczego na Wielkanoc kolorujemy jajka?” – zapytała Madzia Mi.

„Hmmm… wydaje mi się, że jajko ma symbolizować życie – a przecież Wielkanoc to święto odradzającego się życia, zwycięstwa życia nad śmiercią.” – odparł Tata.

„No a po co kolory?”. Madzia Mi tak łatwo się nie poddawała.

„Kolory, kolory …” – mruczał pod nosem Tata wycierając niebieskie chwilowo rączki najmłodszej pociechy – „Kolory jajek mogą oznaczać rożne barwy życia. Raz jest nam w życiu wesoło, raz smutno, jednego dnia świeci słońce, a innym razem pada deszcz – dlatego pewnie barwimy wielkanocne jajka …”.

„A nie można zostawić ich naturalnego koloru? Zobacz Tato – to jajko jest beżowe, to ma plamki i kremową skorupkę, a to jest zupełnie białe. To przecież też są różne kolory. I Dalja miałaby czyste rączki .. – rozsądnie zauważyła Madzia Mi.

„No właśnie” – przyznał Tata – „czyż białe jajko nie jest równie piękne jak niebieskie?”

Dalja w odpowiedzi zrzuciła na ziemię kartonik z jajkami.

„Dadidadidadado!Oooo!Ooo!”

kwiecień 2006 [Gdynia], © Artur de Amistad

Zdjęcie: Daniel Reche z Pexels

Dodaj komentarz